Finał w Warszawie

Dodano: 18/04/2018    Komentarzy:

Finał w Warszawie

Arkonia rocznik 2008/09 został Mistrzem Województwa. Cały czwartek zespół rocznika 2008/09 walczył o spełnienie pierwszej części marzeń czyli zwycięstwa w finale wojewódzkim o Puchar Tymbarka.

Kluczowe mecze odbyły się 12 kwietnia w Szczecinku. Arkonia wygrała wszystkie sześć meczy w turnieju nie pozostawiając rywalom złudzeń, kto był najlepszy. W związku z tym porozmawialismy z trenerem zastępczym podczas tego turnieju, Tomaszem Brzozowskim:

Jak długa droga czekała Arkonie aby się dostać do rozgrywek w Warszawie?
- Najpierw trzeba być mistrzem w swoim powiecie. Dopiero później jest finał Wojewódzki, do którego dostaje się 12 najlepszych drużyn. Nam się to właśnie udało. Teraz czekają nas rozgrywki w Warszawie na stadionie Legii, a może półfinały i finały na Stadionie Narodowym.

Czy były jakieś niespodzianki w turnieju? Może Arkonia była niespodzianką?
- Tak naprawdę to byliśmy jednym z trzech głównych faworytów do zwycięstwa. I tak rzeczywiście było, że pierwsze trzy miejsca zajęły faworyzowane ekipy. Najtrudniejszy mecz mieliśmy z FASE w półfinale rozgrywek. Mecz był bardzo stykowy, zadecydowały tak naprawdę detale i lepsze strzały z dystansu.

Jak przebiegła podróż do Szczecinka chłopcy musieli bardzo wcześnie wstać?
- Chłopcy są juz zaprawieni w bojach, ale w pierwszą stronę mieliśmy dość sympatyczną kontrole policyjną ze strony służb mundurowych. Wracając zaś do Szczecina nastąpiła awaria busa. Okazało się, że pękła opona. Takie sytuację się zdarzają, kiedy drużyna cieszy się ze zwycięstwa :-)

Dostanie się do imprezy "Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku" to spory sukces. Jest to bardzo znany turniej w skali Polski Zgadza się?
- Ten turniej wylansował wielu reprezentantów Polski, a patronem medialnym jest Arkadiusz Milik. W skali Polski jest to turniej bardzo wysoko notowany, a patronem jest Polski Związek Piłki Nożnej.

Jak wyglądała organizacja rozgrywek w Szczecinku?
- Turniej odbył się na terenach MOSRIR-u. Zarządzaniem zajmowali się ludzie z PZPN, więc wszystko było w porządku. Fajnie to wszystko wyglądało.

Jak dzieci z Arkonii zareagowały na wygraną? Wyczytałem też na profilu Arkonii, że chłopcy wykazali się charakterem, co to znaczy do końca?
- Przede wszystkim była radość. Łzy też były, ale to w późniejszym czasie. Mimo, że to jeszcze młodzi zawodnicy, lekka presja występowała, gdyż Arkonia była jednym z faworytów. Ciśnienie było, ale piłkarze to wytrzymali. Każdy zespół wiedział o sile naszej ekipy. Zawodnicy zostawili serducho do gry i w każdym meczu dążyli do zwycięstwa.

To nie jest tak, że trener był bardziej motywatorem na tym turnieju niż trenerem? Zastępował Pan przecież trenera Rafała Strugarka, którego nie mogło być na turnieju z racji innych obowiązków
- Ja znałem tych chłopaków bardzo dobrze, gdyż prowadziłem ich wcześniej dwa lata, więc mogłem zastąpić ich trenera. Wydaje mi się, że fajnie ich zmotywowałem do gry i czuli autorytet, co do mojej osoby. Chodzi nie tylko o motywację, ale też o stałe fragmenty gry. Strzeliliśmy na tym turnieju z tego dwa gole i bardzo fajnie to wyszło. Jak się okazuję, już w tej kategorii wiekowej decydują pewne niuanse taktyczne.

Czy jako dzieciak też Pan jeździł na podobne turnieje?
- Przede wszystkim, za naszych czasów grało się na asfalcie. To też miało swój urok, ale teraz możliwości są nieporównywalnie większe. Wtedy wszystko zaczynało się od czwartej klasy, dziś następuje to o wiele wcześniej. Dzisiaj dzieci maja większe możliwości.

Kiedy wyjazd do Warszawy?
- W terminie 29.04-02.05 wszystko się odbędzie

Arkonia - Dziwnów 13:0
Arkonia - Kłodzino 8:0
Arkonia Drawsko - Pomorskie 3:0

Ćwierćfinał Arkonia - SP Redło 13:0
Półfinał Arkonia - FASE 2:1
Finał Arkonia - AMO 3:0

Przygotował Paweł Reichelt

Komentarze