Nie byliśmy gorsi

Dodano: 09/05/2018    Komentarzy:

Nie byliśmy gorsi

Na turniej o "Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku" obecnych było dwóch trenerów Rafał Strugarek i Tomasz Brzozowski. Z pierwszym rozmawialiśmy, teraz czas na wypowiedź drugiego opiekuna.

Co dał trenerowi ten turniej w Warszawie?
- Wyjazd pokazał mi i zawodnikom nad czym musimy jeszcze pracować. Tak naprawdę na turnieju zadecydowały indywidualności, jak i fizyczność zawodników. Było widać, że drużynom brakuje podstaw taktyki jak np. wyjście z pod pressingu. Jednak szesnasty zespół nie był wcale gorszy od pierwszego.

Jak trener ocenia organizację, poziom turnieju?
- Organizacja super. Każdy miał swojego wolontariusza. Poziom był oczywiście wysoki i jak już wspomniałem, nie było drużyn, które by odstawały. Losowanie było ważne, bo trafiliśmy na mocne ekipy. Mimo porażek 0:2 z Rzeszowem i 2:3 z Kielcami walczyliśmy jak równy z równym i nie byliśmy gorsi.

Jak chłopaki zareagowali po porażkach i nie dostaniu się do meczów finałowych?
- Nie pogodzili się z porażką i to jest prawidłowa reakcja każdego ambitnego sportowca. Później pokazali charakter w spotkaniach o miejsca 9-16 i wygrali wszystkie mecze. Myślę jednak, że 9 miejsce w Polsce też jest sporym sukcesem.

Trener pojechał na turniej jako pomocnik, motywator czy był to wybór losowy?
- Tak naprawdę, to ja się tym zespołem wcześniej zajmowałem. Brałem, również udział w Wojewódzkich eliminacjach, skąd udało nam się awansować do Warszawy. Ustaliłem z trenerem Majewskim, że ja pojadę. On wygrał eliminacje powiatowe, ale nie mógł jechać, więc zrobiłem to ja w charakterze głównej osoby dowodzącej. Do Warszawy mogli jechać tylko trenerzy, którzy brali udział w eliminacjach. Rafał był moim pomocnikiem.

Widziałem, że trener miał dużo zdjęć z różnymi osobami ze świata piłki?
- Tak, to prawda. Każdy je robił, poza tym ja i chłopcy zobaczyliśmy kawał dobrej piłki z bliska. Zwiedziliśmy łazienki, stare miasto. Także nie tylko zdjęcia, ale aktywność poturniejowa.

Słyszałem, że trener był bardzo aktywny podczas turnieju, w seniorskiej piłce też są takie emocje?
- To zupełnie inna piłka. W seniorach ma się ukształtowanych piłkarzy i więcej się wymaga. Tutaj nie może być natłoku informacji, bez schematów, same podstawy. Ważne żeby ci młodzi gracze wiedzieli, po co są na boisku. Ja zawsze lubiłem jak trener gra ze mną mecz i mi podpowiada. Ważne żeby nie przeszkadzał tylko dopingował swojego zawodnika, nie wpływając na jego decyzję.

Rozmawiał Paweł Reichelt

Komentarze